Posted by admin | Posted in Artykuły | Posted on 05-01-2010
No co tu dużo mówić – World of Warcraft nie jest grą jak MU, i nie wszyscy biegają ze skrzydłami na plecach. A jeżeli ktoś sobie sprawi skrzydła i będzie mógł latać na niektórych obszarach ? No cóż, nic tylko takiemu graczowi pozazdrościć. Ale to raczej mało prawdopodobne, bo skrzydła na całym świecie ma bodajże 10 – 20 graczy.. i są oni raczej już na maxa dopakowani.. co jak co, ale ciężko je dostać, jak już zresztą pisałem Wam na moim blogu kilka linijek wyżej ;)
Generalnie takie aspekty gry mogą być jednymi z najbardziej uzależniających, nie wiem. Każdemu w sumie zależy, żeby się wyróżnić z tłumu innych 80-ciolvlowych graczy. Przecież każdy ma inne itemy.. a jeżeli ktoś dysponuje czymś, co posiada kilkanaście osób na świecie.. no cóż, jak to nie jest lans to nie wiem co nim jest, zaprawdę powiadam Wam ;) Dobra nie ma co kminić dalej z tymi przemyśleniami, po prostu prawda jest taka – jeżeliu gramy dużo, poświęcamy na tą grę setki, tysiące godzin to mamy postać tak zwaną „dojebaną”. Czy daje nam to coś w życiu realnym?
Raczej nie – chyba, że sprawimy, że nasza z trudem wypracowana postać zacznie nam przynosić zyski. Ciężko jest to zrobić w World of Warcraft – to nie jest Tibia, że możemy sprzedawać itemki (te najdroższe) na prawo i lewo – tutaj niestety się bindują i nic na to nie poradzimy.