Posted by admin | Posted in Artykuły | Posted on 26-12-2009
No bo raczej w okutego w stal paladyna raczej nie uderzymy za 3000.. ale w maga jak najbardziej. Dlatego ostatnio zauważyłem, że gracze raczej pakują w ilość życia niż w jakieś inne statystyki, które zwiększają obrażenia.. bo co nam da, że zadajemy po 400 więcej, jeżeli przeciwnik zajebie nam dwa razy i zginiemy? No właśnie.. więc nie ma co się stresować, wystarczy dopakować dużo życia i nie boimy się krytyków.. dopóki ich za dużo nie wejdzie w nas – jeżeli tak się stanie to umrzemy, niezależnie od tego czy ostatnie dwa lata spędzaliśmy na zdobywaniu imba itemów czy też nie.
Nie ma żadnego „złotego środka” na krytyki, szczególnie te magiczne. Bo na te zwykłe możemy po prostu dojebać miliard armora i raczej są słabe.. ale tylko niektórymi klasami. A konkretniej tymi, które mogą założyć na siebie PLATE… bo już taki chain niewiele zdziała. Pamiętam, że kiedyś (jeszcze za czasów Burning Crusade) miałem dobrą zabawę na PVP moim magiem pod fire. Build miałem dosyć nietypowy jak na tamte czasy, gdyż zapakowałem w maxymalne zwiększenie szansy na krytyka i obrażenia od krytyków.
Efekt? Oczywiście ciężka kara.. po prostu biegałem i zabijałem na spell, czasami dwa. Rzadko kiedy traciłem więcej niż 1/3 życia, chyba, że przeciwnik uderzył mnie krytykiem, co czasami mnie również zabijało Ale tak to już bywa, kto nie ryzykuje ten nie jedzie a kto nie jedzie ten się nie bawi ;)